P a m i ę t a j

Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać.

— Walt Disney

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frywolitka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frywolitka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 maja 2014

Pracochłonny projekt

                                   Dobry wieczór !  

  Witam serdecznie po długiej nieobecności . Przybywam ,i to z jakimi "dziełami " !        Ho , ho , ho...  Żartuję oczywiście , ale jest to moja największa i najbardziej pracochłonna praca . Zaczęłam supłać po Bożym Narodzeniu i tak zeszło mi praktycznie do początku maja a że nie obyło się bez "ulepszania" (czytaj : poprawy tego co było dobre) robótka gotowa była na dziś . Komunia w niedzielę , czyli 1 dzień przed czasem . Dobra jestem , prawda ?
Zapewne domyślacie się , co zdziałałam . Są to ozdoby frywolitkowe do I Komunii Świętej dla Majeczki (mojej wnusi ) , dla drugiej Majeczki i Zosi  (wnusie mojej koleżanki) .
Życzę przyjemnego oglądania


                                                                spineczki szt.3
                                                             wianuszek szt.3
                                                           rękawiczki : 1 para

profitka szt.3
                                                                     torebka szt.1
Dziękuję bardzo , bardzo serdecznie za komentarze pod ostatnim postem 
Witam serdecznie nowe obserwatorki
Od poniedziałku , czyli po komunijnej imprezie będę nadrabiać zaległości i odwiedzać wasze blogi 
Pozdrawiam wszystkich komentujących , obserwujących i zaglądających 

niedziela, 21 lipca 2013

Frywolitki - pierwsze koty za płoty

           Próbę nauki frywolitki podjęłam chyba 3 lata temu na kółku  robótkowym                     
 pod czujnym okiem p. Anny Baranowicz . Nie było łatwo ! Oj , nie było !!! Czółenko nie chciało mnie słuchać i długo nie mogłam  z nim nawiązać współpracy a pani Ania jednym ruchem nożyczek odcięła mi to , co zrobiłam od tego , co nie chciało przesuwać się po nitce . Ponowienie próby zawsze kończyło się tak samo . Zrezygnowana rzuciłam czółenko w kąt i zapomniałam o frywolitce . Gdzieś po roku buszując w sieci natknęłam się na   blog  a tam co ? Nic innego jak frywolitka  tyle , że na igle . Zakupiłam stosowną igiełkę i do dzieła ! Pooooooooooooooszło  !!! Nauczyłam się sama , samiuteńka przy pomocy internetowego kursiku . Wysupłałam  słupki , pikotki a z nich łuczki i kółeczka . Uradowana jak nie wiem co pomyślałam:   z poznanych elementów zrobię kwiatuszki które wykorzystam do karteczek bądź kolczyków. Nigdy mi się to nie udało - nie potrafiłam dołączyć ostatniego płatka kwiatka . Czy wiecie co stało się później ? ... Otóż  tak ,jak poprzednio - igła powędrowała do kąta a ja przeprosiłam szydełko i wróciłam do  robótek szydełkowych . Całkowicie wyleczona (tak mi się wydawało ) przypadkowo znalazłam czółenko , nawinęłam nić i ... Jakież było moje zdziwienie : słupki potrafię , pikotki też , kółeczko się zamknęło , wszystko ładnie się przesuwa , nic nie trzeba odcinać ... Ach !!!  Może by tak zrobić kwiatuszek ? Ale jak dołączyć ostatni płatek ? Co mi tam , spróbuję . Huuuura ! Udało się ! Jak to wygląda dziś ? Szydełko powędrowało do kąta a ja śmigam  (????????) czółenkiem .Oto moje poczynania :











Widać ewolucję , prawda ?
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję ,że daliście radę przebrnąć przez duuuuużą liczbę fotek 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...